Pofajdok Jurand

Na dziedzińcu Urzędu Miasta w Szczytnie, tuż przy murach dawnego zamku krzyżackiego, ukrywa się niewielka figurka z mieczem w dłoni i niezwykle skupioną miną. To Pofajdok Jurand ze Spychowa – jedna z czternastu postaci tworzących Szlak Mazurskich Pofajdoków, który od 2008 roku zmienia zwykły spacer po mieście w rodzinną grę miejską. Nazwa może brzmieć dziwnie, ale dla każdego, kto kocha literaturę Sienkiewicza i mazurskie klimaty, to połączenie ma swój głęboki sens.

W lokalnej gwarze warmińsko-mazurskiej „pofajdok” oznaczał wesołka, roztrzepanego młodzieńca, zawsze uśmiechniętego i gotowego do psot. Takich postaci w Szczytnie jest kilkanaście – od rybaka po praczkę, od drwala po muzykanta. Każda opowiada mikrohistorię miasta i regionu.

Pofajdok Jurand
Henryka Sienkiewicza 1, 12-100 Szczytno
★ 4.9
Szczytno to miejsce, gdzie historia spotyka się z literaturą. Na dziedzińcu Urzędu Miasta znajduje się niezwykła figurka Pofajdoka Juranda ze Spychowa, która przyciąga wzrok nie tylko miłośników Sienkiewicza. To nie tylko atrakcja turystyczna, ale także część unikalnego Szlaku Mazurskich Pofajdoków, który ożywia miasto i zaprasza do odkrywania jego tajemnic.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • połączenie historii i literatury
  • unikalne figurki w mieście
  • interaktywna gra miejska
  • piękne otoczenie zamku krzyżackiego
  • idealne dla rodzin z dziećmi

Literacka postać w mazurskim wydaniu

Jurand to wyjątek wśród szczycieńskich pofajdoków. Nie jest bowiem typowym wesołkiem – jego postać nawiązuje wprost do Juranda ze Spychowa, jednego z najważniejszych bohaterów „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza. Ten literacki rycerz, ojciec Danusi, walczył z okrutnym Zygfrydem von Löwe i stał się symbolem oporu wobec zakonu krzyżackiego. Umieszczenie figurki przy ruinach zamku krzyżackiego nie jest przypadkowe – to właśnie stąd sienkiewiczowski Jurand pragnął uwolnić swoją córkę.

Figurka ma charakterystyczny wygląd: trzyma miecz, a jej mina jest daleka od beztroskiego uśmiechu innych pofajdoków. To postać poważna, bojowa, strażnik historii. Lokalni artyści, którzy tworzyli te rzeźby, doskonale oddali ten kontrast – Jurand wyróżnia się na tle swoich bardziej psotnych towarzyszy.

Szczytno to jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie literacka postać z „Krzyżaków” doczekała się własnego pomnika – choć w wersji mini i w towarzystwie skrzatów.

Szlak Pofajdoków – mazurska odpowiedź na wrocławskie krasnale

Podobnie jak Wrocław ma swoje krasnale, a Katowice beboki, tak Szczytno postawiło na pofajdoki. Projekt wystartował w 2008 roku w ramach inicjatywy „Szczytno – promocja mazurskich produktów turystycznych i kulturalnych”. Pierwsze figurki pojawiły się na placu Juranda i szybko zyskały sympatię zarówno mieszkańców, jak i turystów.

Dziś w mieście znajduje się 14 pofajdoków, choć w przyszłości może ich przybyć. Każdy ma swój unikalny charakter i reprezentuje różne aspekty życia w Szczytnie i na Mazurach. Są ukryte w różnych zakamarkach miasta – nad jeziorem Domowym Małym, na deptaku, przy Miejskim Domu Kultury, w parkach i oczywiście przy zamku.

Spacer śladami wszystkich figurek to świetny sposób na poznanie miasta z innej perspektywy. Nie każdy wie, że niektóre pofajdoki mają naprawdę nietypowe umiejscowienie – wystawiają głowy zza winkla, wspinają się na słupy, siedzą okrakiem na rzeźbach zwierząt. Dzieci uwielbiają je wypatrywać, a dorośli doceniają pomysłowość twórców i nawiązania do lokalnej historii.

Co zobaczyć w okolicy Pofajdoka Juranda

Skoro już jesteś przy dziedzińcu Urzędu Miasta, warto poświęcić chwilę na zwiedzenie ruin zamku krzyżackiego. To jeden z najważniejszych zabytków Szczytna, zbudowany w XIV wieku przez Zakon Krzyżacki. Choć zachowały się tylko fragmenty murów, miejsce ma niepowtarzalny klimat i pozwala wyobrazić sobie, jak wyglądało życie w średniowiecznej fortecy.

Zaledwie kilka kroków dalej znajduje się plac Juranda – centralne miejsce miasta, gdzie czeka kolejna atrakcja: specjalna ławeczka z pofajdokami. Kiedyś była tam kamera, do której można było pomachać i przesłać pozdrowienia znajomym przez internet. Niestety, kamera już nie działa, ale ławeczka wciąż jest popularnym miejscem do zrobienia pamiątkowego zdjęcia.

Dla kogo jest Szlak Pofajdoków

Przede wszystkim dla rodzin z dziećmi. Dziesięciolatki odkrywają kolejne rzeźby z wielkim entuzjazmem, traktując to jak prawdziwą grę terenową. Rodzice doceniają, że spacer łączy zabawę z nauką – każda figurka to okazja do opowiedzenia dziecku czegoś o historii, literaturze czy lokalnym folklorze.

Ale to nie tylko atrakcja dla najmłodszych. Miłośnicy literatury Sienkiewicza z pewnością docenią nawiązanie do „Krzyżaków” i symboliczne umiejscowienie Juranda przy zamku. Fani fotografii miejskiej znajdą w pofajdokach ciekawe motywy – szczególnie te ukryte w nietypowych miejscach dają efektowne kadry. A osoby zwiedzające Mazury po raz pierwszy mogą potraktować szlak jako pretekst do spokojnego spaceru po Szczytnie, które często bywa pomijane na rzecz bardziej znanych miejscowości nad jeziorami.

Pofajdoki stały się inspiracją dla lokalnych rzemieślników – w sklepach z pamiątkami można znaleźć miniaturki figurek, magnesy i pocztówki z ich wizerunkami.

Praktyczne informacje – jak zwiedzać Szlak Pofajdoków

Dobra wiadomość: zwiedzanie szlaku jest całkowicie bezpłatne i dostępne przez cały rok, 24 godziny na dobę. Figurki stoją na ulicach, w parkach i przy budynkach, więc można je odwiedzać o dowolnej porze. Warto jednak wybrać się w dzień, kiedy lepiej widać detale i łatwiej zrobić zdjęcia.

Na przejście całego szlaku i odnalezienie wszystkich 14 pofajdoków potrzeba około 2-3 godzin, w zależności od tempa i tego, czy po drodze zatrzymasz się na dłużej przy innych atrakcjach (zamek, jezioro, rynek). Można to zrobić pieszo lub rowerem – Szczytno ma przyjazne dla rowerzystów trasy.

Jeśli chcesz odnaleźć konkretnie Pofajdoka Juranda, kieruj się do dziedzińca Urzędu Miasta przy ulicy 1 Maja. Figurka jest ukryta przy murach zamku, więc trzeba się trochę rozejrzeć. To dodaje uroku – pofajdoki lubią się chować i robić psikusy.

Jak dojechać do Szczytna

Szczytno leży w północno-wschodniej Polsce, w sercu Mazur. Z Warszawy to około 220 km (niecałe 3 godziny jazdy autem), z Olsztyna – 55 km (około godziny). Miasto ma dobre połączenia kolejowe i autobusowe z większymi ośrodkami regionu.

Parking w centrum nie jest problemem – można zostawić auto na parkingu przy Urzędzie Miasta lub w okolicy placu Juranda. Z parkingu do figurki Juranda to dosłownie kilkadziesiąt metrów.

Warto połączyć wizytę w Szczytnie z innymi atrakcjami Mazur – jezioro Domowe Duże zaprasza do spacerów i wypoczynku nad wodą, a w okolicy znajduje się wiele szlaków rowerowych i pieszych. Szczytno to także siedziba Wyższej Szkoły Policji, więc nie dziwcie się, widząc więcej niż zwykle umundurowanych funkcjonariuszy na ulicach.

Nazwa „pofajdok” pochodzi z lokalnej gwary warmińsko-mazurskiej i oznacza wesołka, lekkoducha – kogoś, kto podchodzi do życia z przymrużeniem oka.

Szlak Mazurskich Pofajdoków to jeden z tych pomysłów, które zmieniają zwykłe miasto w miejsce pełne niespodzianek. Jurand ze Spychowa, choć poważniejszy od swoich towarzyszy, doskonale wpisuje się w tę koncepcję – łączy literacką legendę z lokalnym kolorytem i przypomina, że historia może być blisko, nawet w postaci małej figurki ukrytej przy starych murach.