Izba Pamięci Ernsta Wiecherta Piersławek
W sercu mazurskich lasów, w niewielkiej leśniczówce Piersławek pod Pieckami, mieści się miejsce szczególne dla miłośników literatury i historii regionu. To właśnie tu, w drewnianym domu zbudowanym w 1883 roku, przyszedł na świat Ernst Wiechert – pisarz, którego powieści o Mazurach czytano w całej Europie. Dziś w budynku funkcjonuje Leśna Izba Pamięci, gdzie można prześledzić losy człowieka, który za swoje poglądy zapłacił pobytem w obozie koncentracyjnym.
Sama leśniczówka to typowy dom służbowy leśniczego z końca XIX wieku. Nosiła kiedyś niemiecką nazwę Kleinort, po wojnie przez pewien czas była Sosnówką, aż w końcu stała się Piersławkiem. W tej scenerii, otoczonej lasem i ciszą, 18 maja 1887 roku urodził się Ernst – syn leśniczego Martina Wiecherta. Rodzina miała skomplikowane korzenie: niemieckie, francuskie, litewskie i polskie. To właśnie tutaj chłopiec spędził dzieciństwo i młodość, a natura dookoła na zawsze wpisała się w jego twórczość.
- autentyczna leśniczówka z XIX wieku
- ekspozycja dzieł Ernsta Wiecherta
- dokumenty i fotografie z życia pisarza
- piękne otoczenie mazurskiej przyrody
- nagrania prozy w języku niemieckim
Kim był Ernst Wiechert i dlaczego trafił do obozu
Wiechert to postać, o której dziś wie niewielu, a szkoda. Niemiecki pisarz urodzony na Mazurach, który w swoich powieściach opisywał prostych ludzi, przyrodę i tradycyjny świat wsi wschodniopruskiej. Zadebiutował w 1916 roku powieścią „Die Flucht” (Ucieczka), ale prawdziwą sławę przyniosły mu późniejsze dzieła, zwłaszcza „Dzieci Jerominów” – opowieść o losach mieszkańców mazurskiej wsi nad jeziorem.
Problem w tym, że Wiechert nie potrafił milczeć. Gdy w Niemczech do władzy doszli naziści, pisarz otwarcie krytykował reżim hitlerowskim. Jego głęboki humanizm i odwaga w poruszaniu niewygodnych tematów sprawiły, że w 1938 roku trafił do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Spędził tam kilka miesięcy. Wojnę przeżył, ale rozczarowany brakiem prawdziwych zmian w powojennych Niemczech wyemigrował do Szwajcarii, gdzie zmarł w 1950 roku.
Ernst Wiechert był nazywany „Piewcą Mazur” – jego powieści to kopalnia wiedzy o regionie, tradycjach i życiu ludzi w tej części Europy na przełomie XIX i XX wieku.
Co można zobaczyć w Izbie Pamięci
Ekspozycja mieści się w bocznym budynku leśniczówki i powstała w lipcu 1996 roku dzięki staraniom Mazurskiego Towarzystwa Ernsta Wiecherta oraz współpracy Nadleśnictwa Strzałowo z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. To niewielka przestrzeń, ale starannie przygotowana.
Na wystawie znajdziemy przede wszystkim książki – dzieła pisarza wydane w języku niemieckim oraz ich polskie tłumaczenia. Obok nich liczne dokumenty osobiste, druki okolicznościowe, fotografie i listy. Można prześledzić życiorys Wiecherta od dzieciństwa w leśniczówce, przez karierę literacką, aż po dramatyczne lata wojny. Dla odwiedzających z Niemiec przygotowano nawet nagrania fragmentów prozy Wiecherta czytanej przez Winfrieda Lipschera – niemieckiego dyplomatę i pisarza urodzonego w Barczewie.
Na zewnętrznej ścianie budynku wiszą dwie tablice pamiątkowe – jedna upamiętnia setną, druga 110. rocznicę urodzin pisarza. Sama leśniczówka wygląda autentycznie, otoczona lasem sprawia wrażenie miejsca zatrzymanego w czasie.
Dla kogo jest ta wizyta
Izba Pamięci to przede wszystkim cel dla miłośników literatury i historii regionu. Rodziny z małymi dziećmi mogą się tu nudzić – ekspozycja ma charakter kameralny, wymaga skupienia i zainteresowania tematem. Za to starsze dzieci, które lubią czytać lub interesują się historią II wojny światowej, mogą znaleźć tu fascynującą opowieść o człowieku, który miał odwagę sprzeciwić się systemowi.
Warto przyjechać tu też po prostu dla samego miejsca. Leśniczówka leży na uboczu, w otoczeniu mazurskich lasów. Panuje tu cisza, którą przerywa tylko śpiew ptaków. Łatwo zrozumieć, dlaczego natura tak mocno wpłynęła na twórczość Wiecherta – kiedy stoi się przed tym domem, można niemal poczuć atmosferę jego powieści.
Praktyczne informacje: godziny otwarcia i ceny biletów
Izba działa w systemie, który wymaga planowania. Zwiedzanie możliwe jest wyłącznie po wcześniejszym uzgodnieniu terminu z pracownikiem Nadleśnictwa Strzałowo – Adamem Cisowskim (tel. 509 113 250, e-mail: [email protected]). Obiekt udostępniany jest od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-14:00, ale nie w weekendy, święta ani dni wolne od pracy.
Zwiedzanie jest odpłatne i wymaga grupy liczącej minimum 5 osób. Konkretnych cen nie podano publicznie – warto zapytać o nie podczas rezerwacji terminu. W sprawie faktury można kontaktować się z działem księgowości Nadleśnictwa (tel. 89 742 22 21).
Leśniczówka Piersławek leży na trasie ścieżek edukacyjnych Nadleśnictwa Strzałowo – warto połączyć wizytę w Izbie Pamięci ze spacerem po lesie.
Jak dojechać do Piersławka
Dojazd jest prosty, choć wymaga samochodu. Z Mrągowa trzeba jechać drogą krajową 602 w kierunku Piecek. Po dotarciu do miejscowości należy skręcić w lewo i wąską asfaltową drogą prowadzącą przez las przejechać około 3 kilometry. Dom znajduje się po prawej stronie, jakieś 50 metrów od drogi. Jest parking, więc nie ma problemu z zaparkowaniem.
Przy leśniczówce ustawiono ławy i stoliki, jest też miejsce na ognisko. To dobry punkt na odpoczynek dla osób wędrujących szlakami edukacyjnymi w okolicy. Można tu zatrzymać się na dłużej, zjeść coś w otoczeniu lasu i po prostu odetchnąć od miejskiego zgiełku.
Ile czasu poświęcić na wizytę
Sama ekspozycja nie jest duża – spokojne zwiedzenie zajmie około 30-45 minut. Jeśli jednak ktoś interesuje się literaturą lub chce posłuchać nagrań fragmentów prozy Wiecherta, warto zarezerwować godzinę. Dodając czas na dojazd z Mrągowa (około 15-20 minut) oraz ewentualny spacer po okolicy, cała wycieczka może zająć 2-3 godziny.
Warto połączyć wizytę w Izbie Pamięci z innymi atrakcjami w okolicy – niedaleko znajdują się Piecki z ich zabytkami, a region obfituje w ścieżki rowerowe i szlaki piesze. Dla osób zainteresowanych historią literacką Mazur to miejsce obowiązkowe, choć nieco zapomniane przez masową turystykę.
Izba Pamięci Ernsta Wiecherta w Piersławku to kawałek historii, który przetrwał w mazurskim lesie. Nie jest to atrakcja na szybką wizytę „po drodze” – wymaga zaplanowania i zainteresowania tematem. Ale dla tych, którzy chcą poznać Mazury nie tylko od strony jezior i plaż, to miejsce oferuje coś więcej: kontakt z literacką duszą regionu i opowieść o człowieku, który potrafił pozostać wierny swoim przekonaniom nawet w najtrudniejszych czasach.
